Ruiny wili Ericha Kocha w Krasnem '1967 rok.



  

 

Krasne

Ruiny wili Ericha Kocha

 


... W pamięci mam także wygląd parku z kilkoma drzewami korkowymi i aleją grabową. Akwenem - dwoma stawami w kształcie liter "D" i "K" - "Dobra Krasne" i zakłócające spokój tego miejsca ruiny wili Ericha Kocha.

 

Michał Kurc z gitarą na tle ruin wili Ericha Kocha w Krasnem. Fot. Andrzej Roman '67.

 

W parku na miejscu dworu Krasińskich widoczne na zdjęciach wspomniane ruiny.  To jedno z najbardziej mrocznych i tajemniczych miejsc związanych z historią II wojny światowej na Mazowszu. Erich Koch, jako nadprezydent Prus Wschodnich i szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok, stworzył tam swoją monumentalną rezydencję, która do dziś budzi emocje. Obiekt nie był zwykłym domem mieszkalnym, lecz silnie ufortyfikowaną rezydencją. Budynek posiadał grube mury i potężne schrony w piwnicach, które miały chronić Kocha przed nalotami.
Willa była wyposażona w najnowocześniejsze wówczas udogodnienia: centralne ogrzewanie, klimatyzację oraz systemy łączności.

Ruin wili Rricha Kocha w Krasnem 

Fot. Michał Kurc '67.

 

 

 

 

Legenda Bursztynowej Komnaty

 

Krasne często pojawia się w kontekście poszukiwań zaginionej Bursztynowej Komnaty. Ponieważ Koch był ostatnim "opiekunem" skarbu w Królewcu, wielu poszukiwaczy wierzyło, że mogła ona zostać ukryta w podziemiach jego mazowieckiej posiadłości.  ("bursztynowa komnata"?). Pod koniec wojny, w 1945 roku, wycofujący się Niemcy (lub później wkraczający Rosjanie) doprowadzili do zniszczenia obiektu.

Przetrwały głównie potężne fundamenty i piwnice. Zdjęcia wykonane w ruinach w Krasnem mają ogromną wartość dokumentalną. Pokazuje ono stan obiektu zaledwie 22 lata po wojnie, kiedy betonowe konstrukcje i schrony były jeszcze bardzo wyraźne i dostępne dla eksploratorów. To one nadal robią największe wrażenie na odwiedzających.
Zarośnięte betonowe ściany ukryte w parku. Częściowo zasypane korytarze schronu nadal przyciągają eksploratorów (choć wchodzenie do nich jest ryzykowne).

 

 

<<< Kolego Andrzej Roman na tle ruin wili Ericha Kocha. Z elektryczną gitarą, którą wykonałem  własnoręcznie wg. własnego projektu w 1965 r.

Fot. Michał Kurc '67.

Pozostawmy ruiny wili i Bursztynową Komnatę eksploratorom.

 

 

 


Copyright © design and photos by Michał Kurc