Historia i współczesność


 

Lech Grabowski 

 

Historia i współczesność.
(w X rocznicę śmierci Jana Bułhaka)

.

Jan Bułhak
1876 - 1950

 

      Czas przesunął sprawy fotografii o okres jednego pokolenia. Mimo to nazwisko Jana Bułhaka znajduje się ciągle w centrum uwagi fotografujących. Jego poglądy i nauki, rozproszone w licznych artykułach lub zamknięte w książkach, wywołują nie kończące się spory. Stały się fermentem działającym do dnia dzisiejszego. 
Spuścizna bułhakowskiej twórczości dla jednych jest wzorcem jak najbardziej godnym naśladowania, dla innych ma już wartość tylko historyczną. Uwielbiany nad miarę czy nad miarę krytykowany, jest przecież problemem, z którym teraźniejszość musi się uporać. Bułhak bowiem nie jest po prostu sylwetką twórcy, fotografem jakich wielu, w każdym razie kilkunastu tych najwybitniejszych znaleźć możemy w naszej historii. 

Przez swą działalność krytyczną, popartą wieloma tysiącami prac własnych, wtargnął znacznie głębiej w sprawy fotografii polskiej. Stal się jej ideologiem. Zakreślił program i daleko na przyszłość wytyczył drogi rozwoju. Wychowane na jego wzorcach pokolenie dawno już weszło w życie - nie zawsze przeczuwając, jak dalece jest w ów program zaangażowane. I tak to, co wyszło od Jana Bułhaka, stało się jednym z nurtów w strumieniu współczesności, i to jednym z jej nurtów głównych. Sprawa Bułhaka dawno przestała być tylko sprawą jego biografii, którą można skwitować nakreśleniem osobistych osiągnięć. W jakiejś części Bułhak zapoczątkował przemiany przez nas, dzisiaj aprobowane lub odrzucane. To prawda - szwy stworzonych przezeń teorii pękają w niejednym miejscu pod naporem nowoczesności, ale najbardziej nawet awangardowe poczynania z młodzieńczą pewnością siebie unicestwiające wszystko, co uznały za przestarzałe, nie mogłyby osiągnąć samookreślenia bez jego uprzedniej działalności. Są skutkiem jego pracy, a raczej - zostały nią uwarunkowane. 
Dlatego żywą obecność Jana Bułhaka odczuwa się dziś na każdym kroku. Niezależnie od poglądów i skojarzeń, jakie budzi, zostawiona przez niego spuścizna stała się w fotografii elementem nowoczesności - jednym z jej składników. Niewielu jest tych, którzy Bułhaka znali osobiście. Ci byli i często są pod urokiem, tej fascynującej sylwetki. Widzieli w innej perspektywie dążenia i zamiary wykładane im przez samego autora. Pamiętali czasy, łatwo rozumieli sprawy warunkujące rozwój osobowości Jana Bułhaka. 
Następne, coraz młodsze pokolenia zastawały już tylko gotowe sądy na temat znanej ze słyszenia postaci. Niewielu zadało sobie, trud wglądnięcia w twórczość mało dostępną. Jeszcze mniejsza garstka zdobyła się na przeczytanie choćby części z jego licznych pism. Znano i powtarzano niektóre jego myśli oraz to, co postulował w wydanej po raz drugi w 1950 r. "Fotografii ojczystej". 
Ów niepełny obraz, dopełniany zależnie od potrzeby i okoliczności własną fantazją, często stawał się wzorem. W ten sposób ułożona została legenda o Bułhaku. Legenda - może to brzmieć paradoksalnie - czasem od niego niezależna, tylko na jego osobie oparta przez imputowanie myśli nigdy nie wypowiedzianych. 
Dla pewnych ludzi Bułhak stal się wyłącznie prawie pejzażystą oraz przedstawicielem jednoznacznego, niemal określonego przepisami sposobu fotografowania. W obronie własnych koncepcji przypisywano mu wrogość do wszystkiego, czego sam nie uprawiał, a zwłaszcza do podejmowania innych niż sam wskazywał tematów i dowolnego ich interpretowania. 
Tak narodził się Bułhak romantyczny tylko - zwolennik malarskiego traktowania obrazu fotograficznego Bułhak - ideolog narodowego pejzażu, obrońca zacofanych poglądów na sprawy estetyki w fotografii. 
Nie takim był w rzeczywistości. Aby zrozumieć, jak bardzo był na swoje czasy postępowy w sztuce, nawet rewolucyjny - trzeba cofnąć się do początkowego okresu jego działalności. Istniały już godne uwagi nazwiska w fotografii na zachodzie Europy. Zarysowywały się cechy rosyjskiej szkoły fotograficznej, jeśli można ją nazwać już szkołą, którą Bułhak zresztą nieraz będzie wspominał, ale zagadnienia estetyki fotograficznej były bardziej sprawą wyczucia niż uświadomionych dążeń. W Polsce sytuacja mogła się wydawać specjalnie drastyczna. Bułhak był wyczulony na sprawy piękna. Miał duzżą kulturę, zdobytą przez obcowanie z dziełami sztuki. Nieobca mu była estetyka malarska. Fotografia nie miała żadnej. Spróbował więc przeszczepić swe przekonania na nową dziedzinę sztuki. Dla niego zresztą sprawy kompozycji obrazu malarskiego i fotograficznego zdawały się jednakowe. Stwierdzał wprawdzie nieraz, że kolor go "nie bierze", ale sprawa układu walorów i plam pozostawała bez zmiany. Kto wie, czy nie był to konieczny etap w rozwoju sztuki fotografowania w drodze do całkowitego usamodzielnienia. 
Stworzenie nauki o motywie jest wyłączną zasługą Bułhaka. Tak się rozpoczęła rewolucja w dziedzinie fotografii artystycznej. Z ogólnego chaosu wydzielony został motyw. Bułhak kazał go komponować na matówce, odpowiednio układać poszczególne elementy. 
Konsekwencją tego są późniejsze sprawy retuszu i dorysowywania elementów - budzące dziś tyle sprzeciwu. 
Niemniej bułhakowska teoria motywu - dzieląca w ślad za malarstwem obraz na plany - mogąca się nam dziś wydawać dyskusyjną, w tamtych warunkach była odkryciem genialnym, wprowadzającym porządek do naturalistycznych, rejestrujących wszystko bez wyboru obrazów dotychczasowych. Doskonałość obiektywów utrudniała rozwój, gdyż uniemożliwiała wybór - podstawę działalności w artystycznej fotografii. Reakcją na taką sytuację była długo jeszcze potem wysoka ocena miękkorysujących monokli. 
Sprawa wyboru i nauka o motywie, to tylko część Bułhakowych reform. Bezideowość ówczesnej fotografii wzbudziła także jego sprzeciw. Zapragnął natchnąć ją myślą, porządkującą rozpierzchłe dotychczas poczynania. Wychowany na tradycji sztuki narodowej, walczącej o świadomość polską w okresie zaborów - znalazł wyjście zupełnie konsekwentne - "fotografię ojczystą". 
Przy kształtowaniu jej programu trochę zaczerpnął ze znanej mu niemieckiej "Heimatsfotografie". Rozwinął ją jednak i uszlachetnił. Oparł na pierwiastkach narodowych i wartościach specyficznie polskich - czasem słowiańskich. Podkreślił odrębność tego, co rodzime, i w tym szukał głównych walorów. 
Było to nie mniejszą rewelacją. Bułhak w ten sposób stał się założycielem, lub głównym założycielem, polskiej szkoły fotograficznej, czy jak kto woli - zapoczątkował rozwój fotografii artystycznej, tworząc dla niej środki i ideologię. 
Oczywiście dzisiaj inaczej jesteśmy skłonni interpretować sprawę wartości narodowych. Gotowi jesteśmy uznać przede wszystkim za najważniejsze to, co ogólnoludzkie. Wartości narodowe dają im tylko konkretną postać. Są formą ich wyrażania. Pamiętajmy jednak o czasach, w których działał Bułhak Właśnie tak pojmowana świadomość narodowa żywotna była wówczas wszędzie - specjalnie zaś w Polsce. 
Twórczość i działalność Jana Bułhaka trzeba ustawić w kontekście historycznym - wtedy odzyskuje cały blask i świetność. Pojawia się w poczynaniach współczesnych, dźwięczy w ich wypowiedziach. Bułhak nie odszedł do historii. 

 

                                                                                                     Lech Grabowski 

 

 Miesięcznik "Fotografia" nr 3 marzec 1960

 

.

Fotografie Jana Bułhaka
skanowane z wydruków z w/w miesięcznika "Fotografia"


  

ZA SZYBĄ

 

 

FRAGMENTY FASADY OBSERWATORIUM
  W WILNIE, 1924 r.

 

 

RUINY GETTA WARSZAWSKIEGO
  ULICA BONIFRATERSKA, 1945 r. 

 

 

DOROTOWO POD OLSZTYNEM,
  1948 r.

 

 

LAS NA BRZEGU JEZIORA NAROCZ,
  1924 r.

 

 

SITOWIE, JEZIORO NAROCZ,
  1924 r.

 

 

WARSZAWA, RUINY KATEDRY,
  1945 r.

 

 


Copyright © design and photos by Michał Kurc